Wczoraj szokowana byłam ale no cóż. Jestem masochistką.
Dzisiaj lepiej się czuję.
Jak zawsze sprawdziłam horoskop. Mam nadzieje, że on się sprawdzi.
Czy następną rzeczą w moim życiu będzie ślub? Mnie to osobiście drażni i boję się tego. Dla to odległa rzecz nie tylko z powodu braku partnera. Nie umiem tańczyć [a pro po wesela]. Nie potrafię się wyobrazić życia z jedną osobą może dlatego, że jeszcze takiej nie spotkałam.
Teraz unikam jakichkolwiek spotkań towarzyskich. Nie chcę chodzić na nie wolę opiekować się matką chorą. Źle się czuję wśród dużego grona ludzi, których nie znam. Boję się.
jedyne czego żałuję to popełnionych błędów, które gdzieś tam w środku zabijają moje uczucia i prowadzą do znieczulicy mojego ciała i duszy. chciałabym się z tego wykaraskać, lecz sama myśl o tym, że ktoś mnie zrani i ten ból będzie tysiąc razy większy niż poprzedni, właśnie to nie daje mi się zmienić. nie mów, że jestem suką, bo życie nie raz dało mi kopa w dupę i nie chcę spędzać kolejnych wieczorów leżąc na mokrej od łez poduszce.
Kiedyś tak było, że płakałam do poduszki.
Jestem słabsza. Potykam się o byle problem, upadając każdym kolejnym razem z większą siłą. Podnoszę się znacznie dłużej. Więcej rozmyślam, każdego wieczora analizuje swoje uczucia i próbuję nadać im nazwę. O północy zdaję sobie sprawę z tego, że jestem kompletnie sama i powoli przestaje dawać radę. Zasypiam, by potem znów rozpocząć walkę o utrzymanie oddechu.
Moje non stop analizowani, gdybanie kilka krotnie do jego horoskopu.
Trochę mi tak smutno.:(
Byłam na urodzinach bratanicy Martyny.
Nie chciałam jechać ale mnie tata zmusił. Nie wspominając o szkolnych sprawach, że jestem do tyłu.
Brata i jego żona pytanie w stylu: a masz chłopaka? jak te sprawy?\
Co ich to obchodzi?
WKURZYŁAM się na nich. Matka chora a ja nie będę spotykać z chłopakiem bo tata ma gdzieś i idzie sobie w wieś.
(Źródło: http)
Design by Simon Fletcher. Na bazie serwisu Tumblr.
© Copyright 2010